poniedziałek, 11 listopada 2013

Od Alice: Nad wodospadem

Zaparzyłam w kuchni zioła dla Etain. Ich zapach powodował u mnie nudności. Powoli wyszłam z kubkiem naparu i skierowałam się w stronę pokoju Etain. Zauważyłam, że drzwi były otwarte, a pamiętałam jak je zamykałam. Przyśpieszyłam kroku. Jak się spodziewałam, Etain gdzieś wywiało.
Powoli przechadzałam się po świątyni, myśląc, że Etain niedługo wróci. Gdy usłyszałam stukot kopyt, gwałtownie się obróciłam. Jednak zamiast Etain ujrzałam Heliosa.
- Helios! - krzyknęłam.
- Alice! Nic ci nie jest? - spytał.
- Nie, wszystko w porządku - odparłam.
Przytuliliśmy się, po czym Helios zaproponował:
- Może się przejdziemy?
- Czemu nie. Proponuję nad wodospad.
- Twoja wola luba.
Udaliśmy się nad wodospad. Romantyczna aura tamtego miejsca sprzyjała wykonaniu zadania, powierzonego przez Eponę. Nagle Helios podszedł do mnie i zaczął okrywać moją szyję pocałunkami. Jeszcze chwila i wypełnię zadanie od Epony pomyślałam. Nie myliłam się. Jeszcze tej nocy straciłam cnotę z mym ukochanym.
Obudziłam się nad ranem. Chłodny, rześki wiatr wlatywał do mych chrap. O dziwo obok mnie nie było Heliosa. Wstałam, napiłam się wody i udałam się na jego poszukiwania. Znalazłam go w jaskini za wodospadem.
- Co się stało? - spytałam zatroskana.
- Ja wiem, że ty tego nie chciałaś - odparł smutny.
- Wręcz przeciwnie - powiedziałam, po czym złożyłam na jego poliku pocałunek. Zdziwiony Helios trącił mnie łbem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz