Perło, perełko najukochańsza... Daj mi wygląd moich marzeń
Perła pękła a z jej środka wyleciało światło, które mnie otoczyło. Oczy wszystkich imprezowiczów zwrócone były w moją stronę. Chwilę później byłam zupełnie kimś innym. Smukłe ciało i pysk, gęsty ogon i grzywa. Moje szaty nabrały odcienia ciemnej śliwki. Być może bogini zasugerowała mi, jaki odcień kolorystyczny najlepiej do mnie pasuje.
Wszyscy zaczęli bić mi brawo i wiwatować. Gdzieniegdzie usłyszałam nawet komplementy i pochwały. Za każdym razem rumieniłam się i dziękowałam.
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz