środa, 6 listopada 2013

Od Lochlana: Samhain i Noc z Etain

Samhain zapowiadało się ciekawie. Po zakończeniu wszystkich obrzędów można było rozpocząć zabawę. Wypiliśmy z Etain po drinku. Potem był kolejny i kolejny. W końcu spytałem ją:
- Masz ochotę potańczyć? - spytałem szeptem
- No pewnie - powiedziała Etain lekko bełkocząc. Wypiła znacznie więcej drinków niż ja. Tańczyliśmy dość krótko. Szybko poszliśmy w jakieś odosobnione miejsce. Tam zaczęliśmy się całować.
- Etain... - powiedziałem zachrypnięty. Nie do końca wiedziałem, czy chcę, by tak wyglądał nasz pierwszy raz, nie wiedziałem, czy po prostu zachowuje się tak z powodu alkoholu, czy też jej uczucia są szczere. No ale cóż... raz się żyje, więc czemu miałbym nie wykorzystać takiej okazji, która mogłaby się więcej nie powtórzyć?
- Czy napewno tego chcesz? - spytałem
- Tak, chcę! - klacz niemal krzyknęła
 Po serii namiętnych pocałunków przeszliśmy do rzeczy.
- Loochlaaaniee - wychrypiała Etain - Kochamm... - zatkałem jej usta pocałunkiem. Wiedziałem że chce powiedzieć te dwa, piękne słowa, dziewięć liter, które sprawiłyby, że całkowicie bym jej uległ. A przecież zbliża się termin, do którego miałem ją złożyć w ofierze...

Po zakończeniu ekhmmm... tego, ubraliśmy się. Spojrzeliśmy na siebie.

<Etain?>

Komentarz ode mnie do Soni: Uśmiałam się jak wstawiałam to opko. Chociaż w sumie nie wiem, czy powinnaś opisać to dokładniej czy nie (chodzi mi o "bzyk bzyk" xD) Ale rozśmieszył mnie sposób w jaki uniknęłaś opisywania tego XD
No i: "Przeszliśmy do rzeczy" mnie rozwaliło, no ale opko spoczi xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz