Z trudnością powiedziałam Etain o wynikach. Nigdy nie lubiłam rozmawiać o tych sprawach z kimś innym niż Helios.
- Gratulacje! Z pewnością będziesz świetną matką - zapewniła mnie.
- Bardzo ci dziękuję. Nie chcę cię do niczego nakłaniać, ale myślę, że ty też powinnaś zrobić badania - uznałam.
- Zastanowię się - odpowiedziała.
Potem udałyśmy się na spacer plażą. Piasek ustępował naszym kopytom, a morze przyjemnie szumiało.
Rozmawiałyśmy z przywódczynią o różnych sprawach. Nagle pojawił się Helios.
- Umiłowana - przywitał się.
Ustawił się tuż obok mnie. Właściwie ciągle szedł zetknięty z moim ciałem. Jego obecność zmusiła nas do zmiany tematu.
- Emm... To ja może zostawię was samych - stwierdziła Etain, po godzinnym spacerze.
- Jeżeli masz jakieś ważne sprawy. Zawsze możesz z nami zostać - zapewniłam.
- Nie. Sama wiem, że młoda para potrzebuje swobody - odpowiedziała puszczając do mnie oko.
Odleciała pozostawiając mnie i Heliosa sam na sam. Pegaz korzystając z okazji namiętnie cmoknął mnie w usta.
- Jak widzę, twoje powitania mają teraz klasę - zaśmiałam się.
- Jak widać. I jak nastrój przyszłej mamy? - zapytał.
- Ogólnie dobrze się czuję. Tylko... ja boję się tego macierzyństwa - wyznałam.
- Przestań z tym. Będziesz świetną matką, a ja ojcem - uśmiechnął się.
Przytuliłam go. Mój partner zawsze potrafił mnie pocieszyć i wprawić w dobry humor.
Powoli zapadał zmrok. Postanowiłam poszukać Etain i wreszcie dowiedzieć się, czy zgodziła się na wykonanie badań. Odnalazłam ją w jej komnacie.
- Etain? - zawołałam.
Klacz zwróciła głowę w moją stronę.
- I jak? zrobisz te badania?
- ...
<Etain?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz