Miałam duże zaufanie do Laury. Byłam prawie w stu procentach pewna, że sobie poradzi.
- Tak więc hmmm... Masz tu mapę Partholonu - wręczyłam klaczy zwój. Klacz przyglądała mu się. - O drogę powinnaś spytać się Lochlana lub Heliosa. Wiem tylko, że przedewszystkim powinnaś tam spotkać Dominique. Ona tam wszystkim rządzi. Twoim zadaniem będzie sprowadzenie ich do Partholonu.
- Rozumiem. Kiedy mam wyruszyć?
- Cóż... jak najszybciej, ale cię nie poganiam. Liczę na ciebie - uśmiechnęłam się do niej. Klacz również uniosła lekko kąciki ust.
- Nie zawiedziesz się - powiedziała.
- Jeśli chodzi na wyżywienie i ttak dalej to nie masz się czym martwić, już ja o to zadbam. Ty musisz tylko jakoś ciepło się ubrać. W górach Trier jest strasznie zimno.
- W porządku, lecę się szykować. Do zobaczenia!
- Do widzenia i powodzenia! - odkrzyknęłam.
<Do Laury: Po wskazówki dotyczące tego opowiadania zgłoś się do mnie na PW>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz