poniedziałek, 11 listopada 2013

Od Alice

Po raz kolejny wchodziłam do pokoju Etain i spoglądałam na jej ciało. Smutek napawał mnie za każdym razem, gdy pomyślałam, że gdybym wtedy nie poszła na ten głupi spacer, to nasza przywódczyni nadal by żyła.
Wyjęłam z komody olejki, którymi nacierałam ciało mojej zmarłej przyjaciółki. Namoczyłam kopyto w roztworze i gdy już miałam dotknąć nim Etain, jakieś światło mnie odepchnęło. Upadłam na podłogę, rozlewając olejki.
Alice... Alice...
- Bogini? - spytałam.
Alice, dowiodłaś, że zależy ci na Etain. Twe zadanie możesz wykonać później, teraz zwracam ci Umiłowaną.
Po tych słowach, ze światła wyskoczyła mała iskierka, która trafiła wprost w serce Etain. Chwilę potem światło znikło i usłyszałam oddech.
- Etain! - krzyknęłam.
Przywódczyni otworzyła oczy. Nim przytuliłyśmy się na powitanie, zastanawiała się chwilę, gdzie jest i co się dzieje.
- Jak się czujesz Etain? - spytałam.

<Etain?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz