Czułam się dziwnie. Jeszcze dziś całowałam się z Lochlanem, wracając spotkała Reno i teraz jestem w jego objęciach. No, niezłe ze mnie ziółko.
- Stresuję się przed Samhain - zaczęłam się mu wyżalać. - To mój pierwszy taki rytuał.
- Przecież wiesz jak to się robi, no nie?
- Tak, milion razy widziałam jak robi to moja matka. Ale się stresuję. Chyba rozumiesz o co mi chodzi?
- Myślę, że tak - powiedział swoim łagodnym głosem. Zastanawiałam się, jaki zacząć teraz temat do rozmów.
- Co tam u Blackie? Dawno jej nie widziałam.
- Wszystko dobrze - powiedział. Nagle coś mnie trafiło. Dekoracje! Na śmierć o nich zapomniałam!
- Muszę już iść. Mam mnóstwo pracy...
- W porządku. No to cześć!
- Do jutra! - powiedziałam, następnie pognałam galopem. Wpadłam na Rosę i Alice. Miały dziwne miny, jakby przeciwko mnie spiskowały.
- Jak dobrze że jesteście! Pomożecie mi przy dekoracjach? - spytałam zdyszana.
<Niech Rosa lub Alice odpowie (dodam tylko opko tej, która pierwsza odpowie).>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz