Wiele lat temu parze koni, Al-Pini i Es-Kornowi urodziła się córka. Mały radosny źrebak rósł, a nazwano go Al-Kapfa.
Czas mijał, aż Al-Kapfa urosła. Stała się piękną młoda klaczą. Ale nie podobało jej się już w stadzie, więc je opuściła. Całe stado
razem z ojcem i matką zostawiła za sobą. Zadecydowała o czymś co zmieni jej życie...
Dotarła do krainy o nazwie Horb. Dołączyła do tamtejszego stada. Jej wielka wiedza i doświadczenie, stały się nauką dla
źrebiąt z tamtego stada. Czteroletnia klacz spotkała tam przystojnego ogiera, Lotosa.
Zakochali się w sobie i dwa lata później byli parą i mieli źrebię. Była to klacz. Nazwano ją Allania. Miesiąc później zmarła.
Zamarzła na śmierć. Był to szok dla rodziców i dla stada. Ale życie Al-Kapfy biegło dalej, tak jak stado: Stado Horb składało się tylko z
małych kucyków, dlatego było narażone na ataki drapieżników. Rok później stado zaatakowały wilki.
Al-Kapfa uciekała jak szalona. Zostawiła stado i partnera by ratować siebie. Z oddali usłyszała rżenie koni. Była pewna, że to
mordowane stado. Stała jak wmurowana i nasłuchiwała. Nie mogła powstrzymać łez. Była już stara i wiele przeżyła, ale śmierć tylu
bliskich była dlań nowością. Ale miała w sobie to ziarenko nadziei, że ktoś z jej stada jeszcze żyje. Musi go odszukać...
Ja Al-Kapfa, córka Al-Pini i Es-Korona, już od roku wypełniam misje odnalezienia swego stada. Jakaś moc, jakiej nie rozumiem ciągnie mnie
nad Morze Powołania, gdzie leży Partholon. Muszę iść, odnaleźć stado.
-Góry Trier! To już Partholon!- ucieszyłam się na widok górzystych kształtów. Zaczęłam galopować. Słyszałam wiele legend o Partholonie. Nie przypuszczałam, że tu dojdę.
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz