Wędrowałam już przez dłuższy czas. Miałam na sobie płaszcz. Kaptur zakrywał mi twarz. Myślałam nad dołączeniem do nowego stada, ale bałam się czy nie będzie tak samo jak w poprzednim. Co prawda Saphira ( bogini magii, która potem mnie wychowywała ) powiedziała, abym się nie przejmowała, ale ja tak nie umiem. Gdy tak myślałam nie zauważyłam liny. Weszłam na nią i coś spętało mi przednie kopyta. Nie mogłam wstać ani rozwiązać sznura. Zza krzaków wyszedł nagle kary ogier.
- No proszę, jaka zdobycz - uśmiechnął się złowrogo
- Wypuść mnie ! - krzyknęłam
- Nie - odpowiedział nadal uśmiechając się.
Nagle nadleciał jakiś czarny pegaz.
- Zostaw ją ! - krzyknął, a kary ogier rzucił się na niego
Zaczęła się walka. Na szczęście walkę wygrał pegaz. Podszedł do mnie i uwolnił mnie
- Dziękuję - powiedziałam nieśmiało i już miałam iść, kiedy pegaz mnie zatrzymał
- Masz stado ? - spytał
- Nie - odpowiedziałam smutno
- A chcesz dołączyć ? - spytał
- Czemu nie - odpowiedziałam
- Jestem Lochlan, a ty ?
- Jestem Laura - przedstawiłam się
< Lochlan dokończ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz