Ruszyłam galopem.Felladon od razu odpowiedział na zaczepkę.
-Ze mną nie wygrasz - uciął i pogalopował za mną.Przez większość drogi prowadziłam,ale na końcu zmęczenie wzięło górę i wyścig zakończył się remisem.Ubawiłam się jak nie wiem.
-I co złapałem cię.-uśmiechną się Felladon chlapiąc na mnie.
-Osz ty!-wezwałam wiatr a na ogiera spadła fala wody.-Masz za swoje.
Bawiliśmy się jeszcze jakiś czas.Później suszyliśmy na polanie.
Nagle cisze przerwał huk.
-To kłusownicy.-oznajmiłam przerażona.-Lepiej stąd chodźmy.Boję się.
-...
<Felladon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz