Odszedłem spokojnie od Etain. Byłem już daleko. Nie byłem zły. Rozumiem jeśli ma kogoś wyjątkowego i tym kimś jest właśnie Lochlan. Nie będę się narzucać.
-Etain!- krzyknąłem gdy zobaczyłem jak biegła wzdłuż równiny, którą się przechadzałem. Odwróciła głowę w moją stronę i podeszła.
-Hej... jak tam?- spytała i uśmiechnęła się.
-Dobrze. Kto to był?- zapytałem.
<Etain?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz