poniedziałek, 21 października 2013

Od Etain- Rosa, Alice i... przerażenie

Nie ukrywam, że sen Rosy mnie przestraszył. Opowiedziała mi o nim, podczas gdy spacerowałyśmy po plaży. Tam spotkałyśmy klacz.
- Witajcie, jestem Alice - przywitała nas nieznajoma
- Jestem Etain, a to jest Rosa - odparłam nie przestając się uśmiechać. Chciałam dodać jej pewności siebie.
- Należysz do jakiegoś stada? - spytała Rosa. Rzuciłam jej spojrzenie mówiące: "to moja kwestia".
- Cóż, właściwie to nie. A czy... do jakiego wy należycie stada? - spytała niepewnie.
- Stado Wzgórz Partholonu. Tak, możesz dołączyć - ostatnie zdanie dodałam żartobliwym tonem.
- Fajnie! Gdzie mogę pójść się... odświeżyć?
- W zamku Woulffa. Tam jest twój dom i tam mieszkają wszystkie konie ziemne - wyjaśniłam
- A gdzie jest ten zamek?
- Epona cię poprowadzi - odpowiedziałam modląc się cicho do bogini, aby tak właśnie zrobiła. Po chwili Alice poszła przed siebie, a ja przypomniałam sobie o niedokończonych sprawach omawianych z Rosą.
- Będę musiała skontaktować się z moją matką - powiedziałam - myślę, że ona nam doradzi. Ona najlepiej odgadnie, czy to był sen proroczy. - "Tylko Fomorian teraz brakuje" pomyślałam
- Przecież stąd na bagna to pięć godzin wolnym galopem.
- Mam swoje sposoby - mrugnęłam do niej - nie zapominaj, kim jestem! - dodałam ze śmiechem. Potem mój umysł wrócił do rzeczywistości.
- Mogłabyś sprawdzić czy z Alice wszystko OK ? - zapytałam, kompletnie zapominając o nowej, sympatycznej klaczy w stadzie.
- Pewnie - powiedziała i odbiegła. Zaczęłam się zastanawiać jak powiadomić moja matkę. No tak... przecież ona wie o wszystkim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz